Archiwum: 2009-08-28 15:24:11 >> After PierniCON 5Ostatnia edycja PierniCONu za nami. Białystok stawił się na tej edycji dość licznie. Jeszcze nie zdążyłam dowiedzieć się co kto myśli o tym konwencie, ale moge tu przedstawić moje subiektywne odczucia. Spodziewaliśmy się wiele po tym konwencie. Część z nas na pewno się troche rozczarowała. Zawsze uważałam Piernika za jeden z najlepszych polskich konwentów. I mimo że i tym razem bawiłam się dobrze, to konwent sam w sobie pozostawił wiele do życzenia. Nie chcę się tu rozpisywać co od strony organizatorskiej było nie tak. Fakt jest faktem, że każdy komu chodź trochę zależało starał się naprawiać co się da choćby i na ostatnią chwilę. Czasami to wychodziło, a czasami nie. WWFF ratował głównie maina, ale też dostarczał sprzęt na konkursy czy panele. R-chan, Madzia i pare innych osob - jesteście niesamowici. Helperzy. Dużo jest głosów o tym, że nikt ich na konwencie nie widział i nic nie robili. Otóż moi drodzy pracowali praktycznie cały konwent. Niestety nie było ich za dużo i nie byli w stanie ogarnąć całego syfu. Jak tylko byłam w org roomie, gdzie znajdował się cały sprzęt to dosłownie co pare minut ktoś przychodził po worki na smieci, mopy czy szczotki. Także nie mozna powiedzieć, że nie pracowali. Był ścisk, było dosyć syfiaszczo. Ale ludziom poza tym chyba się generalnie podobało. Muszę się też pochwalić, że koordynowane przeze mnie Ending Party zebrało mase pozytywnych głosów. Zarówno w komentarzach na ace'pie, forach, audycji jak i podczas zabawy, po imprezie i na moje prywatne gadu. Tu chciałam podziękować za wspaniałą zabawę uczestników, byliście cudowni. Całej reszcie, która mi pomogła już dziękowałam, więc nie czujcie się pominięci. Nieźle wyszedł podobno larp Wormsowy, j-rock party (chodź niby nie wiele to miało wspólnego z j-rockiem) i pare innych atrakcji. Dla mnie ogólnie raczej na plus, mimo tylu niedociągnięć i potknięć. To na czym mi zależało - udało się. Reszta opinii należy do was. skomentuj (1) |
|